Ten film Alana Wattsa skłonił mnie do przemyślenia wszystkiego, co wydawało mi się, że wiem o życiu

Ten film Alana Wattsa skłonił mnie do przemyślenia wszystkiego, co wydawało mi się, że wiem o życiu

Jeśli doszedłeś w swoim życiu do takiego momentu, w którym patrzysz na to, dokąd przybyłeś i na to, co osiągnąłeś - i rozpaczasz z powodu tego, co widzisz - nie jesteś sam.

Większość z nas przyjeżdża tutaj i zdaje sobie sprawę z dwóch rzeczy: czas cię omijał i niewiele masz do pokazania.



W tym momencie najczęściej odczuwamy rozczarowanie. Czemu? Co w naszym społeczeństwie ostatecznie sprawia, że ​​jesteśmy rozczarowani sobą i sposobem, w jaki przeżyliśmy?

Alan Watts Amerykanin urodzony w Wielkiej Brytanii, który jako jeden z pierwszych zinterpretował mądrość Wschodu dla zachodnich odbiorców, miał spojrzenie na życie odmienne od tradycyjnego, które może być pomocne w naszych poszukiwaniach potwierdzenia, że ​​prowadziliśmy sensowne życie.

W poniższym filmie zaczyna od tych zaskakujących słów: „Istnienie, fizyczny wszechświat jest w zasadzie zabawny. Nie ma takiej potrzeby. Nigdzie się nie wybiera. Oznacza to, że nie ma celu, do którego powinien dotrzeć ”.

Sprawdź to, a jeśli nie możesz teraz odtworzyć filmu, przeczytaj moją dyskusję na jego temat.

Bycie częścią tego fizycznego wszechświata pomaga nam myśleć, że możemy nie mieć celu, do którego moglibyśmy dotrzeć.



Watts posługuje się analogią muzyki. Muzyka jako forma sztuki jest zasadniczo zabawna. Mówimy, że „grasz” na pianinie, nie mówimy, że „grasz” na pianinie.

Gdyby celem muzyki był koniec, ludzie chodziliby na koncerty tylko po to, by usłyszeć trzaskający akord… bo to już koniec!

Tak samo jest z tańcem. „Nie celujesz w określone miejsce w pokoju, ponieważ tam dotrzesz. Celem tańca jest taniec ”.

Czy więc chodzi o życie, po prostu o życie? Nie dotrzeć do końca życia?

Watts mówi, że nasz system szkolny daje zupełnie inne wrażenie. To postęp jednego stanu, który prowadzi do następnego. I ostatecznie do sukcesu. Ta wielka rzecz, nad którą pracowałeś przez całe życie.

„Wtedy budzisz się pewnego dnia w wieku około 40 lat i mówisz:„ Mój Boże, przybyłem. Jestem tam. ”I nie czujesz się bardzo różny od tego, co zawsze czułeś”.



Co za oszustwo, prawda?

Więc nadal pracujesz i oszczędzasz, ponieważ Twoim końcowym celem jest przejście na emeryturę pewnego dnia. Na tym właśnie polega twoje życie: w końcu chcesz mieć wystarczająco dużo pieniędzy, aby nic nie robić, ponieważ zabrakło ci energii. Albo płacić rachunki za leczenie, ponieważ nigdy nie zwracałeś wystarczającej uwagi na swoje zdrowie.

Nigdy nie tańczyłeś do muzyki.

Watts umie posługiwać się słowami, żarliwość, która wstrząsa człowiekiem, aby ponownie ocenić swoje perspektywy. W wieku 40 lat lub w każdym wieku zaczynasz przyglądać się swojemu życiu, włączać muzykę i tańczyć. Nigdzie nie jesteś w drodze. Jesteś tam, gdzie powinieneś być i gra muzyka. Cieszyć się!

Warto również zauważyć, że osoby prowadzące opiekę paliatywną zgłaszają, że ich pacjenci pod koniec życia najbardziej żałują, że nie pozwolili sobie na bycie szczęśliwszymi i bardziej cieszyli się życiem.



Spójrz na ludzi, którzy dożywają emerytury; odłożyć te oszczędności. A kiedy mają 65 lat, nie mają już energii. Są mniej lub bardziej bezsilni. I gniją w niektórych, starych ludziach, społecznościach seniorów. Ponieważ po prostu oszukiwaliśmy siebie przez całą drogę.

Gdybyśmy myśleli o życiu przez analogię z podróżą, z pielgrzymką, która miała poważny cel w tym celu, a chodziło o to, aby tam dotrzeć. Sukces, czy cokolwiek to jest, a może niebo po twojej śmierci.

Ale przez cały czas pomijaliśmy sedno sprawy.

To była muzyczna sprawa, a podczas grania muzyki należało śpiewać lub tańczyć.

Czy Twoja gra końcowa ma kiedyś przejść na emeryturę?

Oto znowu film - warto go obejrzeć po raz drugi.