Sztuka nieprzywiązywania się: jak odpuścić i odczuwać mniejszy ból

Sztuka nieprzywiązywania się: jak odpuścić i odczuwać mniejszy ból

Wiele osób zwraca się do filozofii Wschodu, aby się uczyć jak odpuścić rzeczy, które ich obciążają: stres, źródła napięcia, nieszczęśliwe relacje, trudne zobowiązania, zmartwienia finansowe, kłótnie i nie tylko.

Nasze przywiązanie do ludzi, wydarzeń, obrazów i rzeczy sprawia nam ból.



Żałujemy, gdy tracimy ukochanego członka rodziny, gdy łamiemy bezcenną rodzinną pamiątkę, gdy nie udaje nam się awansować w pracy, gdy kłócimy się z przyjacielem.

Więc jak dokładnie możemy „Puść” to, co nas niepokoi , i co to znaczy?

To jest coś, z czym walczyłem przez długi czas.

Przez większą część 5 lat nieustannie walczyłem z negatywnymi emocjami, które tylko je pogarszały.

Ale po przestudiowaniu uważności i filozofii buddyjskiej zdałem sobie sprawę, że główną przyczyną mojego cierpienia była moja niezdolność do odpuszczenia tego, czego nie mogę kontrolować.

A niepokój to zdecydowanie coś, czego nie możesz kontrolować. Dopiero akceptując to, czym jest, może zacząć się rozpraszać.



W rzeczywistości uświadomienie sobie siły akceptacji i odpuszczenie tego, czego nie możesz kontrolować, doprowadziło mnie do założenia bloga Hack Spirit: myślę, że jest to ważna wiadomość, która może być bardzo korzystna dla wielu z nas, ale wydaje się gubić się w wielu popularnych dyskusjach na temat uważności.

Więc na początek, aby zrozumieć, co oznacza brak przywiązania, pomyślałem, że zaczniemy od niesamowitego, małego filmu Alana Wattsa opowiadającego o tym, co tak naprawdę oznacza brak przywiązania i dlaczego nie ma to nic wspólnego z byciem robotem pozbawionym emocji. Następnie porozmawiamy o kobiecie, która kochała Titanica, i o tym, jak możesz wdrożyć brak przywiązania do swojego życia.

Kobieta, która kochała Titanica

Wyobraź sobie, że jest kobieta - może twoja przyjaciółka lub członek rodziny - która naprawdę, naprawdę kocha film Titanic. Ogląda go bezbłędnie co tydzień, czasem dwa razy, i to od momentu, gdy ukazał się po raz pierwszy.

Tak więc przez ostatnie dwadzieścia lat oglądała film, czasami z innymi ludźmi, zazwyczaj sama. To ponad 1040 wyświetleń tego samego filmu.

Zapamiętała wszystkie dialogi, zauważyła każdy najmniejszy szczegół, przeanalizowała każdą możliwą motywację postaci.



Czy to dziwne czy ekstremalne?

Większość z nas prawdopodobnie nie może pojąć oglądania tego samego filmu (lub czytania tej samej książki, rozwiązywania tej samej krzyżówki lub słuchania tego samego albumu) z taką regularnością. Lubimy próbować nowych rzeczy i znudzić się monotonią.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tej kobiecie (tak, ona naprawdę istnieje), zastanawiałem się, jak mogłaby nadal czerpać radość z ponownego oglądania filmu, którego nauczyła się na pamięć.

Zapytałem, co się z nią dzieje, dlaczego nie chce się rozgałęziać. Myślałem, że ta kobieta nie jest taka jak ja.

Ale tak naprawdę nie różnimy się tak bardzo. W rzeczywistości większość z nas robi dokładnie to samo. Możemy nie oglądać Titanica o 15:00 w każdy wtorek po południu - ale jak często powtarzamy w głowach te same negatywne wiadomości?



Jak często przechodzimy przez najbardziej bolesne wspomnienia lub najgorsze lęki i niepokoje?

Jak często myślimy o tych samych rzeczach z monotonnymi powtórzeniami: nie jestem wystarczająco dobry, nie mogę tego zrobić, nienawidzę tego a takiego, chciałbym zrobić XYZ inaczej…

Czy nigdy się nie nudzimy? Czy nie wolelibyśmy spędzać czasu na robieniu przyjemniejszych lub bardziej produktywnych rzeczy? Czy nie dochodzimy do punktu, w którym zdajemy sobie sprawę, że czas zagrać inny film?

Zmiana filmu: krótki przewodnik po braku przywiązania

Pod wieloma względami buddyzm polega na odpuszczaniu rzeczy, pomaganiu nam w oderwaniu się od negatywnych myśli i zachowań, które nam nie służą, a także na rozluźnieniu uścisku wszystkich naszych przywiązań.

Rzeczywiście, plik Druga Szlachetna Prawda Buddyzmu stwierdza, że ​​„źródłem cierpienia jest przywiązanie”.

Co to dokładnie oznacza? I jak praktycznie rzecz biorąc, osiągamy nieprzywiązanie?

Wiele osób uważa, że ​​musi to oznaczać fizyczne puszczenie namacalnych rzeczy; często wyobrażają sobie mnichów w szatach medytujących na szczytach gór, z dala od chaosu miejskiego lub wiejskiego życia i trosk codziennych ludzi.

Myślą, że nie mógłbym tego zrobić. Mam pracę, rodzinę, obowiązki. Pomysł odpuszczenia rzeczy nie jest dla mnie.

Pozostawienie wszystkiego za sobą i życie w samotnej dziczy jest jednak tylko jednym z możliwych sposobów interpretacji braku przywiązania.

Większość z nas nie jest powołana do takiego życia, a na pewno nie musimy, jeśli nie chcemy.

Zamiast tego możemy znaleźć sposoby, aby odpuścić, pozostając w naszym zwykłym życiu.
Nie musimy rozdawać wszystkich naszych pieniędzy (chociaż przekazywanie darowizn na rzecz mniej szczęśliwych to dobra rzecz).

Nie musimy sprzedawać naszego domu, ubrań, samochodu i innych rzeczy (chociaż możemy nieco skorzystać na zmniejszeniu rozmiarów).

Nie musimy podchodzić do naszych szefów i przekazywać nam zawiadomienia, ani też nie musimy mówić naszym profesorom, że rezygnujemy z uniwersytetu (chociaż powinniśmy pielęgnować zdrową równowagę między życiem zawodowym a prywatnym na tyle, na ile to możliwe).

Możemy nadal żyć w świecie fizycznym, osiągając nastawienie nieprzywiązania.
Najpierw opowiem o naszych przywiązaniach interpersonalnych.

We wcześniejszym rozdziale omówiłem, jak myśl Wschodu może pomóc nam wzmocnić nasze relacje z innymi ludźmi. Jak więc pasuje do pojęcia nieprzywiązania
zaangażowany w to? W jaki sposób brak przywiązania może prowadzić do silniejszych relacji?

Powiedzmy, że masz męża o imieniu George. Jesteście razem od dekady. Bardzo kochasz George'a, lubisz spędzać z nim czas i masz nadzieję, że tak dalej będzie związek tak długo, jak to możliwe.

Pewnego dnia George podejmuje nowe hobby - podnoszenie ciężarów - i nagle jest na siłowni cztery dni w tygodniu, zamiast spać z tobą do późna.

Kilka miesięcy później może zmieni pracę lub wróci do szkoły. Mógłby zapuścić brodę, zdecydować, że chciałby adoptować psa lub zacząć grać na gitarze. Być może jednocześnie traci zainteresowanie niektórymi ze swoich dawnych hobby.

Dzisiejszy George może wyglądać i zachowywać się zupełnie inaczej niż George, którego poślubiłeś.
Często staramy się dostosować do zmian, jakie wprowadzają nasi bliscy.

Więc naturalnie pytasz: „Dlaczego George nie mógł po prostu pozostać taki sam ?!”

Winisz go za zmianę, czując, że przeciwko tobie popełniono jakąś sztuczkę lub przynętę.

Opierasz się wszelkim zmianom w jego nawykach lub codziennej rutynie. Traktujesz jego zmiany osobiście, martwiąc się, że jest nieszczęśliwy w małżeństwie i myśląc o odejściu.

Świadomie lub nie, przeciwstawiasz się jego nowym zachowaniom i próbujesz sprawić, by wrócił do tego, jakim był.

To częsty problem z przywiązaniem. W tej hipotetycznej sytuacji jesteś przywiązany do statycznego obrazu George'a, który nie w pełni rozpoznaje swoje człowieczeństwo, jego zdolność do zmiany i rozwoju w ciągu swojego życia.

„Kochasz” przeszłą wersję George'a, a może jego wyidealizowaną wersję, a nie George'a, który stoi teraz przed tobą.

Co możesz zamiast tego zrobić? Możesz odpuścić ten sztywny obraz i zamiast tego objąć George'a takim, jakim jest teraz, w chwili obecnej.

W każdej chwili możesz dokonać wyboru, by kochać i akceptować George'a takim, jakim jest.

Jak widać na powyższym przykładzie, ten rodzaj mentalnego braku przywiązania nie wymaga rezygnacji z fizycznych przywiązań (takich jak cenny związek).

Wiąże się raczej z subtelną zmianą sposobu myślenia, która pomaga ci docenić obecną rzeczywistość twojego związku.

Jeśli możesz puść pomysły i obrazy tego, jak powinno być , możesz w pełni cieszyć się obecnym stanem rzeczy.

Sprawdź swoją wiedzę: Jakie są Twoje przywiązania?

Zastanów się nad pomysłami i obrazami w swoim umyśle, do których jesteś przywiązany. Określ swoje oczekiwania dotyczące tego, jak powinien funkcjonować świat i jak chcesz, aby wyglądał.

Możesz nawet chwycić notatnik i długopis i zapisać je.

Twoja lista może wyglądać mniej więcej tak:

• Chcę znaleźć szczęśliwy związek.
• Chcę dobrze radzić sobie w pracy.
• Chcę być sprawny i wysportowany.
• Chcę spędzać czas z przyjaciółmi i rodziną.

To dość powszechne cele i oczekiwania. Teraz wyobraź sobie wszystkie sposoby, w jakie te cele mogą się nie udać - nawet bez twojej winy.

Możesz spędzić lata na poszukiwaniu partnera na całe życie i znaleźć tylko krótkotrwałe relacje.

W konsekwencji wszystkie swoje krótsze relacje uznasz za porażki i zaczniesz czuć się nieadekwatne.

Możesz zostać zwolniony z pracy i zacząć zastanawiać się, jak bardzo jesteś inteligentny lub kompetentny.

Albo możesz gardzić wybraną karierą, ale czujesz się w niej uwięziony, ponieważ zmiana kariery byłaby wyzwaniem dla twojej koncepcji siebie.

Możesz doznać kontuzji i spędzić kilka frustrujących miesięcy na fizjoterapii, mozolnie wracając do tego samego poziomu sprawności (lub niższej) co wcześniej.

I prawie na pewno stracisz część swoich bliskich w wyniku wypadku lub choroby.

Najprawdopodobniej, jeśli jesteś wystarczająco dorosły, aby przeczytać tę książkę, doświadczyłeś już pewnego stopnia cierpienia w obszarach opisanych powyżej.

Nie są to szczególnie przyjemne tematy do rozważenia! Jednak ważne jest, aby zrozumieć źródło naszego bólu, abyśmy mogli nauczyć się, jak go złagodzić.

Zasadniczo ból, który powstaje w wyniku powyższych sytuacji, jest spowodowany nadmiernym przywiązaniem. Przywiązanie do czego? Za nasz własny obraz siebie, nasze obrazy innych i nasze oczekiwania co do życia.

Odpuszczanie (lub przynajmniej rozluźnianie się)

Pierwszym krokiem do odpuszczenia jest dojście do większej świadomości twoich przywiązań. Zidentyfikuj swoje przywiązania i zastanów się, jak działają one w Twoim życiu.

Następnie możesz ocenić, czy odniósłbyś korzyści ze zmiany sposobu myślenia, aby objąć rzeczy w swoim życiu w ich obecnych formach, nawet gdy się zmieniają.

Z biegiem czasu możesz zacząć doceniać zmiany i cykle stale zachodzące w świecie przyrody i akceptować nietrwałość każdej formy życia.

Buddyzm nie jest jedyną tradycją, w której rozważa się problem przywiązania i naszych wzajemnych powiązań ze światem przyrody i całym wszechświatem. Rozważ także mądrość taoizmu w tej kwestii:

„Dla Lao-tse [założyciela taoizmu] świat nie był zastawcą pułapek, ale nauczycielem cennych lekcji. Trzeba się było wyciągnąć z tego lekcje, tak jak trzeba było przestrzegać jego praw; wtedy wszystko pójdzie dobrze. Zamiast odwracać się od „świata prochu”, Lao-tse radził innym, aby „przyłączyli się do prochu świata”… Podstawowy taoizm, którym się tu zajmujemy, to po prostu szczególny sposób doceniania, uczenia się i pracy z tym, co dzieje się w życiu codziennym. Z taoistycznego punktu widzenia, naturalnym rezultatem tego harmonijnego stylu życia jest szczęście ”. - Benjamin Hoff, The Tao of Pooh, 4-5

Jak możesz „przyłączyć się do prochu świata”?

Po raz kolejny odpowiedź wraca do medytacji. Kultywowanie nawyku uważności to doskonały sposób na zwiększenie świadomości zarówno siebie, jak i otaczającego Cię świata.

Zostanie obserwatorem

Medytując, stajesz się raczej obserwatorem niż uczestnikiem. Co to znaczy? Zwykle jesteśmy oczywiście aktywnymi uczestnikami naszego życia.

Robimy, czujemy, myślimy i mówimy niezliczone rzeczy. Jesteśmy gwiazdą własnego programu.

Medytacja daje możliwość cofnięcia się i zamiast tego obserwowania siebie. Siedząc w ciszy z oddechem, prawdopodobnie zauważysz, że Twój umysł zaczyna błąkać się.

Być może słyszałeś hałas na zewnątrz i zastanawiałeś się, co to jest. Zamiast pozwalać swojemu umysłowi błąkać się w nieskończoność po tej stycznej, myślisz: „Słyszenie… słyszenie… słyszenie… powróć”, a następnie powróć do oddechu. Teraz burczy ci w żołądku i jesteś głodny.

Ale zamiast sięgać po najbliższą przekąskę, siedzisz i myślisz sobie: „Czujesz się głodny… głodny… głodny… wróć” i powróć do oddechu.

A teraz przypomniałeś sobie ważny termin realizacji projektu, który się zbliża: „Myślenie… myślenie… myślenie… wracacie” i wracacie do oddechu.

Kiedy zauważysz, że twój umysł błądzi, daj sobie trzy liczby, aby opisać naturę swojego działania: czy myślisz, czujesz, chcesz lub czujesz coś?

Obserwuj trzy przypadki, co robisz, wprowadzając to do swojej medytacji.

Ta praktyka przekształca cię z uczestnika („Jestem głodny !!!”) w obserwatora („Zauważam, że czuję się głodny”).

Daje ci to krok oderwania się od myśli i uczuć w sposób, który daje ci większą ich świadomość. Pozwala ci je uznać bez działania na ich podstawie.

Tak więc, gdy masz do czynienia z trudnymi chwilami w życiu (rozczarowanie w pracy, utrata bliskiej osoby), obserwuj swoje uczucia smutku, żalu, frustracji lub złości.

Podczas medytacji prawdopodobnie będziesz miał trudności ze skupieniem się na oddechu, ale wraz z praktyką twoje myśli się uspokoją.

Będziesz wtedy mógł siedzieć z trudnymi emocjami i myślami w spokojnym nastroju, bez osądzania ich ani oceniania.

Doskonalenie tej praktyki jest ważnym elementem regulacji emocjonalnej - będziesz kiwać głową i uśmiechać się, widząc swoje emocje, gdy się pojawią, ale nieważne, jak intensywne są, nie będą w stanie Cię kontrolować.

Pomyśl, jak możesz to zastosować w świecie. Wyobraź sobie, że ktoś, o kim myślisz, że jest przyjacielem, który cię zdradził.

Instynktownie myślisz: „Ta osoba mnie rozgniewała! Nienawidzę jej! Odpowiem na nią, jeśli to ostatnia rzecz, jaką kiedykolwiek zrobię ”.

Dajesz tej osobie niesamowitą moc nad sobą - moc, dzięki której poczujesz się w określony sposób.

Teraz pamiętaj o swoim treningu uważności. Oddychać. Zamiast tego powiedz: „Zauważyłem, że jestem zły. Jak zdecyduję się działać? ”

W tej krótkiej chwili nauczyłeś się, że można coś poczuć - mocno, głęboko, namiętnie - ale nie działać pochopnie w oparciu o to uczucie. Można obserwować chwilę i dokonywać świadomego wyboru.

W miarę jak będziesz wzrastać w praktyce uważności, będziesz coraz bardziej akceptować siebie, chwilę obecną, naturę świata, powiązania między wszystkimi istotami i nietrwałość wszystkich istot.

Będziesz obserwować swoje myśli i emocje, gdy przychodzą i odchodzą z duchem nieoceniania.

Dialektyczna terapia behawioralna

Oprócz tradycyjnej medytacji wiele osób odnosi z nią wielki sukces Dialektyczna terapia behawioralna , forma terapii behawioralnej opracowana przez Marshę Linehan.

Jest to zaktualizowana forma terapii poznawczo-behawioralnej. Chociaż CBT jest skuteczna dla niektórych osób, nacisk kładziony na zmianę jest odpychający dla innych.

DBT stara się znaleźć równowagę między zmianą a akceptacją, aby pomóc ludziom rozwinąć zdrowsze nawyki, nauczyć się akceptować trudności ze spokojem oraz znaleźć sens i cel w swoim życiu.

Co to ma wspólnego z buddyzmem lub filozofią Wschodu? Cóż, jednym z elementów DBT jest trening uważności.

Linehan i niezliczeni inni terapeuci odkrywają, że ich klienci odnoszą znaczne korzyści z praktyki uważności, która daje im większą świadomość siebie, świata i swojego miejsca w nim.

Mając większe zrozumienie siebie, są w stanie lepiej regulować swoje emocje, zamiast czuć się całkowicie przez nie pochłonięci.

[Aby dowiedzieć się więcej o tym, jak odpuścić i praktykować brak przywiązania, zajrzyj do mojego e-booka z praktycznym przewodnikiem po korzystaniu z filozofii Wielkanocy i buddyzmu, aby żyć lepiej tutaj ]