Naukowcy coraz bardziej obawiają się medytacji uważności

Naukowcy coraz bardziej obawiają się medytacji uważności

Jak idzie twoja medytacja uważności? Czy znasz już swoje prawdziwe ja? Stałeś się lepszą osobą? Bardziej cierpliwy, mniej zestresowany? Czy nic nie zmniejszyło twoich uprzedzeń? Czy Twoja depresja została wyleczona? Czy powinniśmy zeskanować twój mózg i uczcić większy rozmiar twojego hipokampu?

Oto niektóre z obiecanych korzyści medytacji uważności.



W rzeczywistości medytacja jest trudna. To nie jest jakiś tani bibelot, który sprzedajesz, aby rozwiązać wszystkie życiowe problemy. Mówienie ludziom, że uważność obejmuje prosty akt zwracania uwagi na swoje myśli, uczucia i otoczenie, wyrządza ludziom wielką krzywdę.

Nie ma nic prostego w medytacji uważności. Gdyby to było takie proste, wszyscy byśmy siedzieli tak długo, jak to potrwa, aby rozwiązać wszystko, co nęka nas i świat.

Medytacja uważności stała się lekarstwem na wszystko w ciągu ostatnich dwóch dekad i wielu poważnych, wieloletnich praktykujących medytację było przerażonych powszechnym wykorzystywaniem tej praktyki.

Korzyści płynące z medytacji uważności nie zostały udowodnione przez naukowców

Jak to pisarz ujmuje to tak elokwentnie: „Mylące jest omawianie aktywności mózgu mnichów, którzy medytowali przez ponad 10 000 godzin, i wykorzystywanie tego jako dowodu, dlaczego ma znaczenie, czy piłkarzowa mama Jane śledzi oddech przez 30 minut każdego tygodnia. Jeszcze bardziej zwodniczy jest nacisk, by przedstawiać uważność jako prostą, świecką praktykę, która wyleczy wszystko, co cię dolega ”.

A teraz psychologowie również wyrażają swoje obawy. Obawiają się głównie tego, że korzyści płynące z medytacji, które mogą leczyć lęk, raka, uprzedzenia i całe mnóstwo innych schorzeń, nie zostały udowodnione przez wyszkolonych profesjonalistów, innymi słowy, naukowców.



W papier opublikowany w czasopiśmie Perspectives on Psychological Science, zespół 15 psychiatrów, psychologów i ekspertów ds. uważności z 15 różnych instytucji przedstawia problemy związane z obecnym stanem branży uważności i co można z tym zrobić. Krótko mówiąc, ci eksperci obawiają się, że wiele osób i organizacji stało się nadgorliwych, gdy zarabiają dużo pieniędzy na terapiach uważności.

W wyczerpującym przeglądzie historii uważności, od jej korzeni w buddyzmie do jej obecnego użycia, autorzy wyrażają swoje zaniepokojenie niejednoznacznym użyciem terminu „uważność”, który został sprzeniewierzony, aby mieć wiele znaczeń.

„Termin uważność ma mnóstwo znaczeń; odzwierciedleniem jego niesamowitej popularności, przy pewnym wstępnym wsparciu, znacznej dezinformacji i nieporozumieniach, a także ogólnym braku metodologicznie rygorystycznych badań ”- stwierdzają autorzy.

Pisarze obawiają się, że popularne media nie przedstawiają dokładnie naukowego badania uważności, wysuwając przesadne twierdzenia na temat potencjalnych korzyści płynących z praktyk uważności, odnosząc się do niektórych przedstawień uważności jako zasadniczo uniwersalnego panaceum na różne typy ludzkich niedostatków i dolegliwości.

„Na poziomie praktycznym dezinformacja i propagowanie złej metodologii badań może potencjalnie prowadzić do krzywdzenia, oszukiwania, rozczarowania i / lub zniechęcenia ludzi. Na poziomie filozoficznym nieporozumienia dotyczące pracy i jej implikacji mogą ograniczyć potencjalną użyteczność metody, która proponuje unikalne powiązania między danymi pierwszoosobowymi a obserwacjami osób trzecich ”.



Ludzie są zmęczeni słuchaniem o uważnej medytacji

Następująca obawa, o której mowa w raporcie, nawiązuje do mojego wcześniejszego komentarza, że ​​medytacja nie jest łatwa. W rzeczywistości bardzo niewiele osób praktykuje codziennie medytację właśnie z tego powodu.

„Co więcej, badania na potencjalnie obiecującej arenie mogą zostać wstrzymane z żadnego innego powodu niż to, że ludzie zmęczyli się słyszeniem o nich (a tym samym niechętnie je kontynuowali i / lub finansowali)”.

Naukowcy potępiają potencjalną straconą okazję do badań, ponieważ „ludzie zmęczyli się słuchaniem o [uważnej medytacji]”.

Medytacja uważności nie jest dla każdego

To nie jest proste rozwiązanie problemów życiowych, wyników finansowych firmy, produktywności czy nieszczęścia. Jest to praktyka przeznaczona dla osób, które podążają za nią jako część duchowej ścieżki. To nie jest towar, który można sprzedać zdesperowanym.

Medytacja uważności również nie jest przedmiotem badań dla naukowców.



Nie możesz zmierzyć wewnętrznego wzrostu za pomocą skanów mózgu. Nie można udowodnić, że wyższe stany świadomości można jedynie doświadczyć.

Celem medytacji jest przekroczenie poziomów świadomości. Jest to nieliniowy proces, którego nie można zmierzyć za pomocą instrumentów naukowych. Badania naukowe nad skutkami medytacji uważności są absurdalne - to jak próba przyjrzenia się mechanizmowi infekcji okularami przeciwsłonecznymi.